|
"Wychowanie przez Sztukę"
(data publikacji dokumentu: 5.03.2011)
Od dwunastu lat uczę języka polskiego w Dolnej Austrii, od czterech w
Burgenlandzie. Zaczynałam pracę w Mödlingu, mieście Krems i Wiener
Neustadt. Dzieci i młodzież odnosiły duże sukcesy, głównie w Warszawie,
w konkursach literackich i Poloniadach, czyli olimpiadach ję zyka
polskiego. Niestety w czasie poprzedniej koalicji nowy inspektor szkolny
w Krems uznał, że „dla dzieci cudzoziemskich nie ma w Krems miejsca, a
już szczególnie nie ma go dla polskich” i mimo przepisów, i
międzynarodowych ustaw naukę języka polskiego zniósł. Po roku tak samo
postąpił inspektor szkolny w Wiener Neustadt. Podjęłam samotną,
niestety, walkę o polskie dzieci i młodzież. O ich prawo do nauki języka
ojczystego. Zrozumiałam, że sama muszę pokonać ten problem, gdyż każdy
ksiądz, działacz polonijny etc.odmówił mi -ze strachu?- pomocy. Walka
trwała ponad dwa lata i zakończyła sie sukcesem: dzieci i młodzież
polonijna mogła dalej kontynuować naukę języka polskiego jako języka
ojczystego. Do Krems i do Wiener Neustadt jednak -za karę ?- nie
miałam już powrotu.
Obecnie lekcje odbywaja się w Neunkirchen, Baden, o które trzeba było
walczyć z gora pięć lat, Mödlingu, Tulln, a od tego roku szkolnego tez w
Stockerau. Oczywiście i w Burgenlandzie.
Nauka odbywa się pod patronatem Austriackiego Ministerstwa Oświaty/
bm:bmw, Muttersprachlicher Unterricht/ i jest bezpłatna, podobnie jak
podręczniki. Zajęcia odbywają się raz w tygodniu i trwają ok. 2 godzin
lekcyjnych. Uczęszczają na nie dzieci i młodzież w wieku od 6 do 15 roku
życia. Adnotacja o nauce języka polskiego znajduje się na austriackim
świadectwie.
Ministerstwo Edukacji, Nauki I Kultury na tak zwanym „niebieskim
kwestionariuszu” zameldowania dziecka motywuje następująco rodziców do
podjęcia decyzji o zapisaniu dziecka na naukę języka ojczystego:
„Dzięki tej nauce możliwe jest utrwalenie i udoskonalenie znajomości
jezyka ojczystego, którego podstawy stworzył dom rodzinny. Dobra
znajomość języka ojczystego może także przyczynić się do poprawy wyników
w zakresie nauki języka niemieckiego i innych przedmiotów”.
Dziecko przecież myśli w języku tzw.ojczystym, czyli tym, którym
posługuje sie w domu. Tym językiem też percepuje świat. Zaniedbanie
edukacji tego języka bardzo dziecko upośledza, ponieważ język jest bazą,
na której budowana będzie każda kolejna wiedza.
Dzieci z polskich rodzin lub rodzin, w których jedno z rodziców jest
Polakiem uczęszczają regularnie na zajęcia, prowadzą starannie zeszyty,
rzadko się zdarza, by ktoś nie odrobił zadania.
Okazuje się, że nic nie jest dla nich zbyt trudne: recytują „Inwokacje
Pana Tadeusza”, fragmenty poematu „Beniowski”, śpiewają 4 strofy
„Mazurka Dą browskiego”, Rotę, pieśni legionowe, Marsz Polonii...O
Brzechwie i Tuwimie nawet nie wspomnę. Powstała z naszych licznych
/ponad 40 w ciagu 12 lat !/ występów przed publicznością i polonijną, i
austriacką piękna dokumentacja. Zachwycili swoimi występami nawet
przedstawicielkę austriackiego ministerstwa oświaty, która przysłała
gratulacje i życzenia dalszej sukcesów.
Wsród honorowych gości, którzy zaszczycili swoją obecnością występy
dzieci i młodzieży należy wymienić wspaniałego byłego dyr.Stacji PAN w
Wiedniu Prof.dr hab.Franciszka Gruczę, Prof.dr. Dorotheę Müller - Ott,
przedstawicieli Ambasady RP w Wiedniu - szczególnie należy wspomnieć
min.Tadeusza Oliwińskiego, który hojną ręka wspiera oświatę polonijną,
szkoły polskiej oraz szefów witryn internetowych Ing.Andrzeja
Szpetkowskiego /www.radiojan.org/ oraz, niestety niedawno zmarłego, Mag.
Adama Kiss - Orskiego, ktorzy zawsze promowali polską młodzież oraz
popularyzowali naukę języka polskiego.
Lekcje zaczęły się w 1999 roku, a już w rok później Paweł z Wiener
Neustadt zdobył III miejsce w konkursie literackim zorganizowanym przez
Fundację Młodej Polonii w Warszawie, ktorej Szefem i założycielem jest
Prof. Józef Kaczmarek. Zostaliśmy wtedy po raz pierwszy zaproszeni do
Warszawy, gdzie z rąk Marszalka Senatu RP Prof.dr hab. Alicji
Grześkowiak otrzymałam jako jeden z kilku nauczycieli świata dyplom za
pracę dydaktyczną z dziećmi i młodzieżą.
Następnie gratulacje przysłał Prezydent Szkolnictwa Dolnej Austrii z
siedzibą w St.Pölten.
W 2004 roku Adalbert zajął IV miejsce w Poloniadzie w Warszawie,
następnie poeta Ernest Bryll przyznał Lidii I miejsce za poezje, a także
I miejsce za prozę,a potem już co roku moi uczniowie zajmowali
punktowane miejsca.W 2009 roku szkolnym miałam sześciu laureatów, a
temat był trudny, gdyż konkurs literacki poświęcony został Juliuszowi
Słowackiemu w 200. rocznicę jego urodzin.
Dominik z Wiener Neustadt został zaproszony do polskiego studia
radiowego w Chicago, gdzie wystąpił w audycji „Między nami dzieciakami”
opowiadając o lekcjach języka polskiego w Austrii.Redaktorów
prowadzących zachwycił zarówno piękną polszczyną, jak i świadomością
tożsamości narodowej.
Moi uczniowie gościli tez wielokrotnie w austriackim radiu
„Orange”,gdzie deklamowali polskie wiersze, śpiewali piosenki,
opowiadali o naszych wspólnych pobytach w Warszawie. Nie sprawiało im
różnicy mówienie raz po polsku, raz po niemiecku. Moi mali mistrzowie
słowa!
Dwa artykuły ukazały sie także w czasopiśmie „Wspólnota Polska”
wychodzącym w Warszawie, które poświęcone jest Polonii i Polakom za
granicą, więc rozsyłane po całym świecie.
Moje warsztaty z dziećmi i młodzieżą w Warszawie emitowala -
wielokrotnie już - TV Polonia.
Towarzyszą mi wszędzie,np.podczas koncertu, w którym piosenkarz wykonuje
moje teksty, prowadząc brawurowo konferansjerkę, Tomek i Michell z grup
nauki języka polskiego w Mödling wystąpili w monodramie mojego pióra pod
tytułem „Ja,Modrzejewska”, którego premiera odbyła się 3 października w
Stacji Naukowej PAN w Wiedniu.
W każdym punkcie nauki języka polskiego założyłam dla dzieci, młodzieży,
a także, jeśli szkoła wyraziła zgodę na literaturę dla dorosłych,
biblioteki z polskimi książkami. Było to możliwe dzięki wielkiej akcji
zbierania książek przez Ziemię Oświęcimską,której inicjatorem i
wykonawcą był Waldemar Rudyk - światowej sławy artysta plastyk, a także
dyrektor bibliotek na Ziemi Oświęcimskiej.
Waldemar Rudyk w roku ubiegłym akcję powtórzył i Austria dzięki
bezpłatnej pomocy firm przewozowych uzupełniła literaturę w powstałych
bibliotekach, zaopatrzyła więzienia, w ktorych przebywają nasi rodacy, a
może powstanie choć jedna dodatkowa biblioteka?
Zajęcia,ktore prowadzę są nadobowiązkowe. Odbywają się popołudniami.
Dzieci i młodzież szkół średnich często jest już bardzo zmęczona,ale -
przychodzi. Wielu uczniów uczę już 12. rok! Wyrastają na moich oczach,
dojrzewają intelektualnie i socjalnie.
Podkreślić muszę także wszechstronną pomoc ofiarowną mi przez rodziców
moich uczniów, Polonię Dolnej Austrii i Burgenlandu, o ktorej mówię
zawsze z największą dumą i szacunkiem. Bez ich pomocy i oddania byłoby o
wiele, wiele trudniej, a mnóstwo projektów nie zostałoby zrealizowanych!
W ostatnich latach dużą pomoc w zakresie pomocy naukowych oraz nagród
książkowych dla dzieci i młodzieży na zakończenie roku szkolnego
świadczy Ambasada RP w Wiedniu.
Zawsze staram się przekazać moim uczniom, żeby pamiętali iż bez poezji,
muzyki,t ańca,plastyki... życie jest smutne i bezbarwne. Można nie
zauważyć całego otaczającego nas piękna. Zadaniem bowiem artysty jest
wskazanie tego piękna, by nie tylko patrzeć na nie, ale i zobaczyć je.
To piękno bowiem rozbudza życie wewnętrzne, wzbogaca. Często mamy
przecież oczy szeroko zamknięte...
Na zorganizowanej ostatnio przeze mnie imprezie integracyjnej dla dzieci
i młodzieży pod hasłem: ”Dzieci artystom - artyści dzieciom”
/www.austriapol.com, 25 kwietnia 2009/ moi uczniowie w darze dla
artystów polonijnych grali na instrumentach oraz recytowali
najpiękniejsze utwory literatury polskiej,a polonijni artyści wystąpili
dla nich. Podczas całego spotkania trwał konkurs plastyczny.
Bywa, że dzień pracy i nauki bywa trudniejszy. Wszyscy sa zmęczeni,
jakby niespokojni. Nie krzyczę! Zaczynam moim uczniom ...recytować
poezję. Wiem, że młodsi nie rozumieją wszystkiego z poezji Adama
Mickiewicza, Juliusza Słowackiego czy Wisławy Szymborskiej, a cichną i
zaczynają słuchać jak zaczarowani. Władza pięknego słowa!, ktorej siłę
sprawdziłam na moich lekcjach.
Patrząc na te dzieci i młodzież nasuwa się refleksja: ofiarujemy Austrii
kwiat polskiej inteligencji. Wyrosną z nich na pewno ludzie mądrzy,
prawi i wszechstronnie wykształceni. Oni, oni właśnie są i będą
rzeczywistymi reperezentantami Polski w krajach Zachodu i całego świata.
Oni, już nie tylko Polacy,ale Europejczycy.
W bieżącym roku szkolnym uczę ok. 150 uczniów!
Marzanna Danek
|